W dniu 13 listopada 2009 r. w Muzeum Dawnego Kupiectwa odbył się wernisaż wystawy obrazów Jerzego Marciniaka. Twórca (ur. 22 II 1940 r. w Koźminie k. Krotoszyna) od wielu lat jest mieszkańcem naszego miasta. Jego fascynacja Świdnicą jest powszechnie obecna w jego twórczości. Jednak sam Autor - człowiek niezwykle skromny i wrażliwy - nigdy nie poprzestawał  wyłącznie na samym malowaniu. Jego zainteresowania kulturalne nie zawężały się, a wręcz przeciwnie, stale ewoluowały. Owocem wielu jego pomysłów były liczne realizacje m. in.:
- scenografie realizowane na potrzeby spektakli świdnickiego teatru,
- oprawy plastyczne Dni Świdnicy,
- wieloletnie aranżacje wystaw kwiatów w lapidarium świdnickiego ratusza,
- działania w ramach Dekoratorni, która pozostawała długo jedną z najbardziej cenionych w Polsce.
Nie jest też tajemnicą, że od wielu lat Jerzy Marciniak jest przyjacielem świdnickiego muzeum. Świadczy o tym choćby jego ogromne zaangażowanie w powstanie makiety Świdnicy, która zdobi gotycką Salę Rajców i jest zarazem jednym z najchętniej oglądanych obiektów. Obrazy Jerzego Marciniaka znajdują się w zbiorach prywatnych w kraju i zagranicą.
   
                                                                                                                                                                                    Agnieszka Dudzińska

Patrząc na obrazy Jerzego Marciniaka można się zastanawiać czy rzeczywiście pojawiająca się dość często opinia o szkołach lub stylach malowania jest tutaj zupełnie nieprawdziwa, nieporównywalna. Bo też o jakiej szkole można tu mówić, nie ma wydziałów, katedr, instytutu, profesora, świadectw. Gdyby jednak uznać, że owymi „profesorami” są niebo, woda, złocistość architektury, kamienice, czerwień dachów i pozłacane detale to istnienie szkoły wydaje się całkiem możliwe. ul. RóżanaMarciniak z naukami tych „profesorów” miał do czynienia zawsze, potrafił te nauki zobaczyć i pojąć przez ich dzieła, a właściwie poprzez zrozumienie i odczucie przekładania się natury w obraz. Jeżeli pejzaż, w znaczeniu malarskim, można uznać za istotny sposób określania swojego miejsca wobec i w naturze, to Świdnica jest tu polem doświadczeń o bardzo szerokiej rozpiętości. To oznacza wybór – potrzebę i konieczność wyboru. Nie zawsze malarz, który staje przed takim wyborem może się obronić. Nie zawsze pomagają tu najlepsze nawet intencje. Zawsze pozostaje pytanie o miejsce dla siebie, miejsce swoje, tę cienką chociażby warstwę w wiekowych już złożach tradycji malowania. Marciniak maluje inaczej, nie według, ale wobec, świadczy tak mocno już wpisanej i wmalowanej w ikonografię społeczną, i wobec malarzy, którym trzeba to zawdzięczać.  Malarstwo Marciniaka nie ukrywa swoich odniesień do utrwalonych wzorców malarskich, ale w żadnej mierze nie jest to uległość. Obrazy Marciniaka prowadzą dialog z przeszłością obrazowania Świdnicy i z jego w tym ujęciu współczesnością. Szacunek, tak w tych obrazach widoczny, dla wszystkiego co w malowaniu Świdnicy jest dobre i powszechnie przyjęte, przeobraża się na własny kształt obrazu – wyrazisty przekaz własnego ujęcia malarstwa. Przeobraża w bardzo szczegółowy sposób, nie ma tu cienia afirmacji siebie ponad innych, jest poczucie skromności, która w jego malarstwie staje się osobowością. W przypadku Jerzego nie chodzi tylko o malarstwo, bardziej o postawę wobec swojej twórczości i szukania dla niej właściwego miejsca. Tym miejscem była i nadal jest Świdnica, a poprzez Świdnicę identyfikacji siebie i swojej potrzeby tworzenia. Obrazy Jerzego Marciniaka są wciąż nieśmiałe, ale tym samym prawdziwe, próba znalezienia własnego miejsca pośród tylu innych malarzy o których dobrze się wie, że bez nich i jego twórczości by nie było, ale na pewno udowodnił, że jest wspaniałym malarzem i za to Mu dziękujemy.

                                                                                                                                                                                                 Urszula Pawłowska