Print this page

"Via regia - szlak wędrówki gatunków"

Plakat

 

W dniu 6 czerwca została otwarta wędrowna wystawa "Via regia – szlak wędrówki gatunków" przygotowana przez Muzeum Przyrodnicze im. Senckenberga z Goerlitz w ramach III Saksońskiej Wystawy Krajowej Via Regia – 800 lat na wspólnej drodze. Podstawowym atutem tej historyczno-przyrodniczej wystawy jest to, że jej autorzy Birte Launert i Andrzej Paczos na konkretnych przykładach pokazali przemieszczanie się gatunków oraz ich znaczenie na prastarym, średniowiecznym szlaku handlowym. Via regia (droga królewska) prowadziła od Santiago de Zdjęcie Compostela przez m.in. Frankfurt nad Menem, Erfurt, Lipsk, Görlitz, Wrocław i Kraków, do Kijowa. Wzdłuż szlaku powstawały miasta, klasztory i kościoły, a także koncentrowały się ośrodki handlowe. Okres największego znaczenia via regii przypadł na XIII-XIX wiek. Drogą królewską uczęszczali nie tylko pielgrzymi, kupcy, żołnierze, rzemieślnicy i studenci, transportowano nią surowce, materiały, zboża oraz przepędzano stada bydła. Przemieszczały się różne gatunki zwierząt i roślin, często inwazyjne, zagrażające ludziom, rodzimej florze i faunie oraz uprawom i hodowli. Etapy interaktywnej i multimedialnej ekspozycji są niczym podróż w czasie i przestrzeni: Przez góry i doliny, Taaaka ryba, Niezłe ziółka, Specyfiki, Zarazy, Barwniki, Sukna i jedwabie, Osobliwości, Obce owoce, Exodus wołów, Na celowniku i Podróż na gapę. 

Wystawę rozpoczyna historia Cyprinus carpio, czyli karpia, ponieważ wzdłuż via regii na Łużycach i Śląsku mnisi rozpowszechnili go jako ulubioną potrawę wielkopostną. 

Jedną z najważniejszych roślin związanych z tym szlakiem był urzet barwierski, który sprowadzono do Europy z Azji już w starożytności. Zawierał on dużo niebieskiego barwnika zastąpionego z czasem tańszym indygo. Urzet transportowano z zachodu na wschód aż do wojny trzydziestoletniej. W drugą stronę - ze wschodu na zachód – przewożono barwnik czerwony uzyskiwany z pluskwiaka o nazwie czerwiec polski. Barwnik ten używano do połowy XIX wieku w całej Europie. W średniowiecznej Polsce pluskwiak czerwca polskiego miał duże znaczenie gospodarcze. Uzyskiwano z niego wart tyle co złoto karmazyn, służący do barwienia na czerwono skór, wełny i jedwabiu. Dopiero po odkryciu Ameryki barwnik z czerwca polskiego został wyparty przez tańszy czerwiec kaktusowy. Drogą królewską transportowano też szczeć sukienniczą. Główki tej rośliny stosowano w przędzalnictwie do gręplowania wełny oraz do czesania wełnianych tkanin. Dzięki szlZdjęcieakowi popularny stał się także ziemniak, początkowo jako egzotyczna roślina ozdobna, a potem uprawna. 

Z licznych pastwisk Podola, Małopolski, pędzono do Hesji i Turyngii bydło przeznaczone na ubój. Po via regii podróżowały też zwierzęta egzotyczne prezentowane zarówno na targach, jak i dworach. Takim zwierzęciem był nosorożec o imieniu Clara. Została uwieczniona na kilku obrazach, np. Jana Wandelaara Nosorożec Clara, Jeana-Baptiste Oudry’ego Nosorożec Clara w Paryżu czy Pietra Longhi’ego Nosorożec. Clara była gwiazdą i jedną z głównych atrakcji karnawału w Wenecji w 1751 r. Jej właściciel pokazywał ją we wszystkich stolicach europejskich. Odwiedziła też Polskę, była w Warszawie i Krakowie. 

Aby powiększyć możliwości łowieckie królów i książąt sprowadzano do Europy Środkowej i wypuszczano na swoich włościach nowe gatunki zwierząt. Bażant pochodzący z Azji przywędrował do Europy razem z Rzymianami. Pod koniec średniowiecza przywożono go między innymi i na Śląsk, rozmnażano i wypuszczano na wolność. Innym sprowadzonym zwierzęciem w celach łowieckich był muflon. Pierwsze osobniki przywieziono w Sudety w 1902 roku. 

Przypadkowo szlakiem przemieszczały się mikroorganizmy chorobotwórcze. W połowie XIV wieku z zachodu na wschód „przywędrowała” dżuma. Niecałe pięć wieków później wraz z żołnierzami armii napoleońskiej Zdjęciez Rosji przybyła wesz odzieżowa, a wraz z nią tyfus plamisty.

Taka wędrówka gatunków trwa także dziś. Pojawiają się u nas nowe gatunki roślin, grzybów i zwierząt, bo czy w pełni odpowiadamy za to co mamy pod butami?

Warto podkreślić, że ekspozycja przybliży zwiedzającym między innymi historyczną rolę Świdnicy, jako ważnego ośrodka handlu, która choć nie leżała bezpośrednio przy via regii, to jednak w niej, obok Brzegu, odbywały się od średniowiecza na św. Galla (16.10.) największe na Śląsku targi wołami. Bywało, że średniowieczni kowboje pędzili nawet 40.000 sztuk bydła. Świdnica była też, podobnie jak Zgorzelec, ważnym centrum handlu urzetem barwierskim (indygo), dzięki nadanemu przez Bolka II w 1356 r. przywilejowi jego składu.

Wystawę będzie można zwiedzać w godzinach otwarcia Muzeum do 28 września b.r.

kurator wystawy dr Radosław Skowron