Decyzja o budowie twierdzy w Świdnicy, mieście wcześniej nie spełniającym tej funkcji, skutkowała nie tylko wzniesieniem fortyfikacji, ale również licznych obiektów służących żołnierzom – tak pokojowemu garnizonowi jak i załodze wojennej. Miasto nie tylko zostało otoczone fortyfikacjami – głównym wałem i pierścieniem fortów wysuniętych, ale i dosyć intensywnie nasycono je nowymi budynkami wojskowymi. W pierwszym okresie istnienia twierdzy świdnickiej, który należy liczyć od jej powstania w 1747 roku do jej zdobycia przez wojska napoleońskie, powstały wewnątrz jej fortyfikacji 4 budynki koszarowe, 2 magazyny zbożowe, piekarnia wojskowa, kościół garnizonowy, arsenał oraz liczne mniejsze obiekty. Budynki te wznoszono równolegle z fortyfikacjami, niektóre powstały nawet wcześniej, a ich rola była równie ważna, jak samych umocnień.
Budynki garnizonu twierdzy świdnickiej powstałe w XVIII wieku obrazują pewną fazę w rozwoju twierdz. W ówczesnych realiach twierdza nie była już tylko i wyłącznie zespołem obiektów obronnych broniących ważnego miejsca, bądź też miejscem schronienia na czas wojny dla władcy, lub dla pewnej, uprzywilejowanej grupy ludności. W wyniku przemian w organizacji wojska i sposobów prowadzenia wojen, twierdze zaczęły spełniać nowe role.
Pierwsza i najważniejsza zmiana nastąpiła w momencie, kiedy zaczęto przekształcać system zaopatrywania wojska w żywność. Pojawienie się wojskowych magazynów, w których przechowywano żywność, a zwłaszcza powiązanie tych magazynów w sieć punktów zaopatrujących wojsko, skutkowało zmianą w sposobie prowadzenia wojen. Dzięki sieci magazynów żywność mogła być przywożona z niezniszczonego wojną zaplecza, przez co armie zostały uwolnione od konieczności zbierania zaopatrzenia z okolic, przez które przechodziły i uniezależnione od ich zasobności. Pierwszy taki system powstał w połowie XVII wieku we Francji, z inicjatywy dwóch wysokich urzędników administracji królewskiej - Le Telliera i Luvois.  Między innymi dzięki kopiowaniu francuskich rozwiązań rosła liczebność armii w wojnach prowadzonych w drugiej połowie XVII wieku. Sieć magazynów wojskowych stała się jednym z narzędzi prowadzenia wojny - częściej będącej agresją na państwo sąsiednie, niż obrony przed atakiem. Oczywiście magazyny te należało chronić, więc albo lokalizowano je w już istniejących twierdzach, albo też w miejscu gdzie potrzebny był magazyn, budowano nową twierdzę. W ten sposób twierdze przestały jedynie bronić, a zaczęły również wspierać atak. W państwie pruskim kształtowanie się regularnej sieci magazynów wojskowych trwało bardzo długo. Większość magazynów w twierdzach pruskich przez długi czas pełniła podwójną (a nawet potrójną) rolę. Przechowywane w nich  zapasy zboża i mąki służyły nie tylko armii, jako żywność w czasie wojny, ale i ludności cywilnej w okresie nieurodzaju. Zapasy trzymane przez państwo w magazynach służyły ponadto jako instrument do wpływania na ceny zboża. Aby sprawnie realizować wszystkie te cele, budowano coraz to nowe magazyny, które były równomiernie rozłożone we wszystkich krajach monarchii pruskiej. Również na zajętym przez Prusy Śląsku obiekty te powstawały bardzo szybko. Już w sierpniu 1742 roku Fryderyk II zadecydował o budowie nowych magazynów. Pierwszy z nich powstał w Jeleniej Górze (1742), kolejny Wrocławiu (1743), w Świdnicy (1743-44), Koźlu (1747), Głogowie (1748), Nysie (1748-50) i Kłodzku (1748-49). W tym momencie pojawiła się potrzeba nowej organizacji systemu magazynowego i dostosowania go do nowej sytuacji geopolitycznej. Król zdecydował o podziale magazynów na wojenne i cywilne. Do tych pierwszych należały magazyny w Berlinie, Spandau, Magdeburgu, Szczecinie, Kostrzynie, Frankfurcie nad Odrą i Krośnie Odrzańskim, oraz wszystkie (poza jeleniogórskim) magazyny śląskie. Prawie wszystkie leżały nad spławnymi rzekami. Szkieletem systemu była rzeka Odra, nad którą leżały zarówno magazyny w starych pruskich twierdzach (Kostrzyn, Krosno i Szczecin) jak i w twierdzach śląskich (Głogów, Wrocław, Brzeg, Koźle). O ile magazyny leżące nad Odrą, były po prostu punktami etapowymi w transporcie zboża wewnątrz kraju, o tyle magazyny w Kłodzku, Nysie i Świdnicy zaopatrywały już wojska operujące w obszarach przygranicznych. Magazyn świdnicki zaopatrywał wojska operujące w centralnej części Dolnego Śląska oraz w północnych Czechach. Tak się stało już podczas II wojny śląskiej, kiedy z Świdnicy dowożono żywność dla armii pruskiej ulokowanej w obozie pod Chlumem. Również wojna 7- letnia pokazała, że lokalizacja w Świdnicy jednego z głównych centrów zaopatrzeniowych armii pruskiej była dobrym pomysłem. Świdnica zaopatrywała wówczas wojska nie tylko w czasie działań w Czechach, ale również na Śląsku. Właśnie ze świdnickich magazynów zaopatrywana była armia Fryderyka Wielkiego w 1761 roku w obozie warownym w Bolesławicach. Wówczas jednak istniejący już magazyn nie wystarczał, i w czasie wojny trzeba było wznieść tam liczne Magazyn w pobliżu Fortu Szubienicznegoniewielkie, prowizoryczne magazyny. Potrzeba istnienia drugiego magazynu była tak duża, że decyzję o jego budowie podjęto już 1763. Nie zważano na wysokie koszty (zwłaszcza drewna) i w kolejnym roku wzniesiono magazyn zboża i mąki w pobliżu Fortu Szubienicznego.
Oba magazyny świdnickie miały duże rozmiary. Nic dziwnego, pomieścić musiały pomieścić znaczne zapasy. W sumie oba mieściły ok. 7 tys. wispli zboża, co pozwalało na wyżywienie 100 tys. żołnierzy przez 84 dni. Bardziej okazały był magazyn stojący przy kościele parafialnym. Był to budynek na planie prostokąta, o wymiarach 15 x 65 metrów i wysokości 25 m. Wewnątrz budynku mieściło się 8 jednakowej wysokości kondygnacji użytkowych.
Drugi z budynków był dłuższy, mierzył ponad 100 m długości, miał za to jedynie 2 kondygnacje. Pierwszy wzniesiono wewnątrz miasta, na placu przed kościołem. Jego masywna bryła zasłaniała kościół, co można interpretować jako polityczną demonstrację – stosunki między państwem pruskim a kościołem katolickim (uważanym za sojusznika Habsburgów) nie były zbyt przyjazne. Również drugi budynek początkowo planowano wznieść wewnątrz miasta, tuż przy starym murze miejskim. Jednak odpowiedzialny za jego wzniesienie inż. Daries zauważył, że taka lokalizacja będzie utrudniała transport zboża do i z magazynu. Zaproponował więc inne miejsce – przy wale łączącym Fort Wodny z Szubienicznym. Tę lokaliz
Magazyn zbożowy przy ul. Długiejację król zaakceptował.
Z magazynami zbożowymi i z XVIII wiecznym systemem zaopatrzenia żołnierzy w żywność nierozerwalnie związane były piekarnie. Powodem tego była zasada, że w czasie wojny oraz w okresie wysokich cen mąki, żołnierze dostawali za darmo chleb od państwa. To spowodowało, że piekarnie pojawiały się w śląskich twierdzach niemal równocześnie z magazynami. Najstarsze to: mieszcząca 10 pieców piekarnia w Nysie, (powstała kosztem 3100 talarów w 1750 roku) i piekarnia świdnicka, (wzniesiona po 1750 r, kosztem 7 tys. talarów). Trzy lata później wzniesiono 10-piecową piekarnię w Kłodzku a w 1754 kosztem 3800 talarów piekarnię na 5 pieców w Koźlu.
Niewiele wiadomo o wyglądzie piekarni świdnickiej. Prawdopodobnie składała się z 2 budynków. Z przedwojennych zdjęć lotniczych wnioskować można, że były to jednokondygnacyjne obiekty, kryte wysokim dachem czterospadowym. Wyobrażenie o ich pierwotnym wyglądzie dać nam może plan piekarni kłodzkiej.

Kolejną zmianą, która przekształciła oblicze twierdz i było powstanie i rozwój wojska stałego. Od zakończenia wojny 30-letniej coraz więcej państw decydowało się na stałe utrzymywanie wojska. Tak było i w państwie pruskim. Początkowo stałe siły zbrojne były niewielkie, ale sukcesywnie je rozbudowywano. Najmocniej do tego przyczyniło się wprowadzenie systemu kantonalnego, który, w dużym uproszczeniu możemy nazwać odpowiednikiem dzisiejszego systemu poborowego. O ile wcześniej do wojska trafiali ochotnicy, służący za żołd, to teraz do służby w wojsku pewne grupy społeczne zostały zmuszone. Dotyczyło to zwłaszcza chłopów i mieszczan.  Jako że służba trwała dłużej niż w dzisiejszych czasach, poza tym od żołnierzy wymagano ślepego posłuszeństwa i automatycznego wykonywania komend, pojawiło się zjawisko dezercji. Aby temu zapobiec, zaczęto coraz częściej kwaterować żołnierzy w koszarach. Wprawdzie obiekty tego typu powstawały dla armii starożytnego Rzymu i w okresie renesansu powrócono do tej idei, jednak na dużą skalę zaczęto je stosować dopiero w drugiej połowie XVII wieku. W tym czasie państwo francuskie modernizowało system obrony granic, dzięki czemu wzniesiono i zmodernizowano kilkadziesiąt twierdz, z których każda zaopatrzona była w koszary, budowane według standardowego planu. Twórcą wzorca budynku koszarowego była ta sama osoba, która projektowała większość z ówczesnych twierdz francuskich – marszałek Vauban. Zaproponował on koszary składające się z jednakowych sekcji mieszkalnych. W każdej z sekcji, na wszystkich kondygnacjach powtarzać się miał identyczny układ pomieszczeń – poprzeczny do osi budynku korytarz mieszczący również schody, i znajdujące się po jego obu stronach pary izb mieszkalnych.
  Budowle koszarowe pojawiły się w państwie brandenbursko-pruskim już w XVII wieku (przykładem mogą być koszary w twierdzach Drezdenko, Oderberg czy też Piława), jednak aż do połowy XVIII wieku były nieliczne. W dużej ilości koszary pojawiły się dopiero w latach 40 XVIII wieku w modernizowanych intensywnie twierdzach śląskich. Pierwsze powstały już w 1743 roku w Brzegu. Aż do końca wieku powstało na Śląsku ponad 50 budynków tego typu. Wśród najstarszych znajdowały się również koszary świdnickie. Decyzję o budowie koszar w Świdnicy podjęto już w 1749 roku, wtedy też pojawiła się w budżecie na rozbudowę twierdz śląskich w następnych latach, kwota 47 tys. talarów na koszary dla dwóch batalionów w Świdnicy. Sprawa budowy koszar w Świdnicy się przeciągała, w dokumentach finansowych dotyczących prac fortyfikacyjnych w Świdnicy kilkukrotnie pojawiał się ten temat, jednak wyłącznie jako pozycja w budżecie na dalsze lata. Dopiero w 1753 roku zapadły konkretne decyzje. Ostatecznie zdecydowano się na budowę koszar dla 7 kompanii, na co planowano przeznaczyć 31291 talarów. Kosztorys (i co za tym idzie projekt) sporządził Johann Boumann. Informacje te pochodzą z pisma J.E. von Massowa, ówczesnego ministra ds. Śląska, do króla, który dodatkowo sugeruje, aby nadzór nad budową i prowadzenie rachunków powierzyć majorowi Enbersowi. Tak też się stało i w następnym roku zaczęto budowę. Tempo prac było bardzo duże, co wiemy dzięki raportowi, który 6 lipca 1754 roku sporządził prowadzący prace Enbers. Wówczas budynek dla dwóch kompanii (nieistniejące do dzisiaj Koszary Nowe) był już zadaszony, w budynku dla 1 kompanii (Koszary Stare, później Kanonierów, obecnie ul. Mennicka 11)Koszary przy ul. Mennickiej zakończono prace murowe i zaczęto wznoszenie konstrukcji dachowej, a w budynku dla 4 kompanii (Duże Koszary, obecnie ul. Teatralna 32-38) prace murowe miały się zakończyć pod koniec lipca. Nie zachowały się inne dokumenty odnośnie budowy tych obiektów, ale ze stopnia zaawansowania prac w lipcu można wywnioskować, że ukończono je do końca 1754 roku. Już we wrześniu tego roku zaczęto planowanie budowy kolejnych koszar. Powstał wówczas plan wzniesienia koszar dla 3 kompanii, kosztem 15 tys. talarów. Prawdopodobnie plany uległy modyfikacji, bowiem ostatni wzniesiony przed wojną 7-letnią budynek koszarowy w Świdnicy, Małe Koszary (ul. Spółdzielcza 29-31), mieścił jedynie 2 kompanie.
Świdnickie koszary miały identyczny układ wnętrza. Różniły się od siebie jedynie ilością sekcji. Plan każdej z sekcji koszar świdnickich był zbliżony do vaubanowskiego pierwowzoru – po obu stronach korytarza, biegnącego w poprzek głównej osi budynku, znajdowały się po dwie duże izby dla żołnierzy. Nowością, różniącą te koszary od francuskich, są niewielkie pomieszczenia kuchenne, wykrojone z każdej z izb żołnierskich, dostępne od strony korytarza. Wszystkie elementy tego pierwotnego układu wnętrza do dzisiaj można oglądać w jednej z sekcji dawnych Małych Koszar, a dokładnie pod nr. 29

Budynki wyżej opisane nie wyczerpują listy obiektów służących potrzebom garnizonu świdnickiego w XVIII wieku. Podobnie jak i w innych twierdzach, tak i tutaj nie mogło zabraknąć takich obiektów jak kościół garnizonowy czy arsenał. Jednak o ile wcześniej opisane obiekty to nowopowstałe budynki dla wojska, pozostałe były dawnymi budowlami cywilnymi, adaptowanymi dla potrzeb wojskowych. Na pierwszym miejscu wspomnieć należy istniejący do dzisiaj arsenał, Arsenał przy ul. Franciszkańskiedawny pałac opatów krzeszowskich, odebrany im w 1741 roku i przekazany ówczesnemu komendantowi garnizonu, płk Heinrichowi de la Motte Fouquet. W 1750 roku planowano zakupić go od pułkownika i przeznaczyć na koszary dla dwóch kompanii muszkieterów, z pomysłu tego jednak zrezygnowano i ostatecznie w 1754 roku postanowiono zakupić go i przeznaczyć na arsenał. Drugim z takich obiektów był dawny kościół św. Barbary, który już w 1741 zaadaptowano na kościół garnizonowy.
Uzupełnieniem dla tych murowanych budynków były liczne obiekty wzniesione w mniej trwałej konstrukcji szkieletowej. Plany twierdzy z końca XVIII wieku wykazują istnienie kilku takich obiektów, między innymi w pobliżu Fortu Szubienicznego, Jawornickiego, Ogrodowego, oraz Reduty Wodnej. Również w tym przypadku brak materiałów ikonograficznych nie pozwala na rekonstrukcję wyglądu tych obiektów, mimo że część z nich istniała jeszcze w okresie przedwojennym. I tutaj pomocne mogą być zachowane plany podobnych obiektów z twierdzy wrocławskiej.
Warto przypomnieć sylwetki architektów i inżynierów odpowiedzialnych za wzniesienie opisywanych budynków wojskowych. Jako pierwszego trzeba wspomnieć Christopha Gottlieba Hedemanna, który zaprojektował najstarszy świdnicki magazyn zbożowy. Był to jeden z pierwszych architektów, urzędników pruskiej administracji budowlanej, działających na Śląsku. Wzniósł tutaj między innymi ratusz w Jeleniej Górze oraz wojskowy magazyn zbożowy we Wrocławiu. Wszystkie te obiekty należą do najstarszych przykładów pruskiej architektury na Śląsku, tak różnej od dotychczas panującej tutaj architektury, znajdującej się pod wpływem baroku czeskiego i austriackiego. Drugi z architektów, Johann Boumann, twórca koszar świdnickich, był wówczas jednym z najważniejszych architektów pruskich, architektem królewskim. Oprócz licznych pałaców i kamienic Boumann projektował również koszary, czego przykładem nie są tylko te wzniesione w Świdnicy, ale i budowane w tym samym czasie w Poczdamie - przy obecnej Lindenstrasse i Elisabethstrasse z 1753 r., oraz przy Hohenzollernstrasse z 1754 r. Również budynki koszarowe Boumanna są wczesnymi przykładami surowej, funkcjonalnej architektury pruskiej na Śląsku.
Jak to zostało opisane, budynki garnizonu świdnickiego w XVIII wieku reprezentują pewien etap rozwoju twierdz. Wznoszenie w twierdzy budynków takich jak wojskowe magazyny zbożowe, piekarnie i koszary było rozwiązaniem stosunkowo nowym, zwłaszcza na terenie Śląska. Dodatkowo wznoszący je architekci wywodzili się z regionów o odmiennej tradycji artystycznej. Dzięki temu świdnickie koszary, magazyny zbożowe piekarnie i inne budynki garnizonowe odróżniały się od ówczesnej architektury tego regionu – nie tylko jako nowe typy budynków, ale również jako przedstawiciele nowych tendencji stylistycznych w  architekturze.

                                                                                                                                           

                                                                                                                                                          Grzegorz Podruczny